piątek, 25 grudnia 2015

32. WOLNOŚĆ



  Kładę głowę na klatce piersiowej chłopaka. Słyszę równomierne bicie jego serca i przymykam oczy. Chyba pierwszy raz w życiu ta rozmowa jak ta nie doprowadziła o wielkiej kłótni. Jestem z nas dumna. To naprawdę duży postęp i widać, że zaczynamy się dogadywać. 
Podoba mi się to.
- Dzisiaj trener powiedział, że mam szanse na zostanie kapitanem - mówi mi Justin. 
- To chyba dobrze, prawda? - pytam, gdy nie słyszę w jego głosie ani krzty szczęścia.
Bycie kapitanem to nie jest to czego chce Justin, ale to zawsze kolejny sukces. 
- Czy ja wiem. - Czuję jak wzrusza ramionami. - Nie jara mnie bycie kapitanem. Jedyna dobra rzecz w tym, to to, że taka informacja dobrze wygląda na papierach do szkół... - mówi cicho.
Zaczynam kreślić przypadkowe wzory na jego torsie przez koszulkę. Szkoła Justin'a, to ostatnie o czym chce teraz myśleć. 
- Racja...
Ciemnowłosy całuje mnie w czubek głowy. Podnoszę wzrok, aby móc na niego spojrzeć, a ten z uśmiechem pociera swój nosek o mój.
Chichoczę na ten słodki gest. 
- Masz bardzo ładne oczy - mruczy i znowu mnie całuje. - I usta. - Uśmiecham się pomiędzy jego pocałunkami. - I policzki. I wszystko - pogłębiam pocałunek, a on ciągnie mnie w swoją stronę. 
Siadam na nim okrakiem. Jego ręce automatycznie lądują na dole moich pleców. Czuję ciarki, gdy schodzi nimi na tyłek. Uchylam lekko usta, aby dać mu dostęp na moich ust i po chwili nasze języki toczą walkę o dominacje. Jedną rękę kładę na jego klatce piersiowej, a drugą wplatam w jego włosy. Uwielbiam to robić. 
Uśmiecham się, gdy czuję jego wzwód i poruszam się, aby otrzeć się o jego krocze. W odpowiedzi słyszę jego cichy jęk. 
I pomyśleć, że jeszcze parę miesięcy temu się tego wstydziłam.
Justin zaciska ręce na moich pośladkach i pogłębia pocałunek. Unoszę mu koszulkę i przejeżdżam ręką po jego absie. 
Czy nasz każdy bliższy kontakt musi dochodzić do seksu lub czegoś z nim związanego? Dosłownie za każdym razem dzieje się to samo.
Chłopak wkłada rękę pod moją koszulkę i po chwili chłodną ręką chwyta moją pierś. Wzdycham w jego usta.
Nagle słyszę donośny głos dzwonka do drzwi. Wzdrygam się, a Justin poprawia się na łóżku i w efekcie wręcz mnie z niego zrzuca. Z hukiem ląduje na twardej posadzce.
Tego jeszcze nie było.
- O kurwa - mamrocze i wychyla się, aby zobaczyć czy nic mi się nie stało. - Cholera, przepraszam - mówi i wyciąga do mnie rękę.
Mój tyłek jest cały obolały, chociaż mimo wszystko bardziej boli mnie moja duma. To żenujące.
- Spieprzaj - warczę i wstaje o własnych siłach. - Moje łóżko ma więcej niż pół metra - wytykam mu i kładę rękę na obolałym miejscu.
Justin wstaje i nie może powstrzymać chichotu wydobywającego się z jego ust.
- Przepraszam - powtarza pomiędzy śmiechem. Podchodzi do mnie i obejmuje mnie delikatnie. - Ale to było śmieszne.
Mimo wszystko nie mogę powstrzymać uśmiechu, którego nie chce mu pokazać. Chłopak całuje mnie w czoło ciągle się śmiejąc.
Dzwonek znowu dzwoni.
- Ktoś jest strasznie niecierpliwy - mówi chłopak.
- Już idę! - krzyczę i schodzę na dół.
Słyszę kroki Justin'a za sobą. Nie śpiesząc się powoli otwieram drzwi.
- No w końcu! - mówi Dylan i wręcz wpycha mi się do domu. - Pada deszcz. Chciałaś żebyśmy już całkiem zmokli? 
MY?
Za Dylan'em wchodzi Liam. 
- Rita będzie za piętnaście minut - informuje mnie, a ja marszczę brwi. 
Chłopaki wchodzą do salonu i rozsiadają się na kanapie.
- Nie chce być niemiła... - zaczynam i opieram się o futrynę. - Ale kto was tutaj do jasnej cholery zapraszał?- pytam i unoszę brwi.
Justin staje za mną i wtula głowę w moją szyję. 
Dylan odrywa wzrok od telewizora i uśmiecha się niewinnie.
- Sami się zaprosiliśmy.
Liam chichocze i razem wracają do oglądania. 
Wzdycham i przewracam oczami. 
Nie tak wyobrażałam sobie dzisiejszy wieczór.
- Megan nie przyjdzie? - pytam niepewnie.
Chciałabym z nią w końcu porozmawiać, ale nie mam tak naprawdę kiedy. Non stop się mijamy. 
- Nie, pojechała gdzieś ze swoją mamą - mówi Liam i wzrusza ramionami. 
Stoję ciągle oparta o futrynę. Nagle czuje jak Justin delikatnie przegryza płatek mojego ucha. 
- Chciałem robić z tobą dzisiaj inne rzeczy - mruczy mi do ucha. - Powiedz im, żeby sobie poszli.
Czuję ciarki na całym ciele, a gdy całuje mnie w szyje lekko uderzam go łokciem w brzuch żeby przestał.
- Nie wygonię ich.
Justin wzdycha i przewraca oczami.
Odchodzi i siada na kanapie.
- Rita ma przynieść jakieś filmy - mówi Liam. - Masz popcorn? 
Przytakuje głową.
- W kuchni, w szafce po prawej stronie - instruuje, gdy ten wstaje z miejsca.
Siadam na podwójnej kanapie z Justinem, a chłopaki zajmują potrójną. Opieram głowę na jego ramieniu. 
- Myślisz, że jak pójdziemy na chwilę na górę, to coś się stanie? - pyta i uśmiecha się do mnie cwanie.
Unoszę brwi i prycham. 
Wiem o co mu chodzi i nie mam zamiaru nawet się na to zgadzać.
-Nie będziemy robić tego przy nich - mówię ściszonym głosem i krzywię się na samą myśl.
Justin chichocze i cmoka do mnie w powietrzu.
- W domku w górach nie przeszkadzało ci to, że ktoś był tam oprócz nas - zauważa, a na moje policzki od razu wpływają rumieńce.
Uderzam go w ramie.
- To była inna sytuacja! - próbuje się bronić.
- Co było inną sytuacją? - pyta Dylan.
Odwracam się twarzą do niego i robię zakłopotaną minę. 
- Nic takiego - mamrocze niewyraźnie. 
Nagle znowu w ciągu kilkunastu minut słyszę dzwonek.
- Ja otworzę! - krzyczy Liam z kuchni. 
Do pokoju wchodzi Rita, która wita się ze wszystkimi po kolei. 
Wstaje, żeby się z nią przywitać, a ona szepcze tak, że tylko ja mogę to usłyszeć:
- Próbowałam zrobić coś żeby tutaj nie przyszli, ale się nie udało. Przepraszam.
Odsuwa się ode mnie i uśmiecha się przepraszająco. 
Nie jestem zła. 
Może i trochę popsuli nam plany, ale cieszę się, że mogę spędzić z nimi trochę czasu. Szkoda tylko, że już nie w takim składzie jak kiedyś...
Siadam na swoje poprzednie miejsce i słucham jak Dylan i Rita sprzeczają się film.
- Igrzyska Śmierci - mówi dziewczyna i mrozi go wzrokiem.
- Niezgodna - odpowiada chłopak.
- Igrzyska są lepsze.
- Nie, nie będę oglądał znowu Igrzysk. 
- A ja nie będę oglądała znowu Niezgodnej - mówi i prycha przy tym.
Nagle we dwójkę odwracają się w moją stronę.
- Sam! - krzyczą razem, a ja aż podskakuje.
- Niezgodna? - pyta Dylan.
- Czy Igrzyska Śmierci? - Rita patrzy się na mnie wyczekująco.
Justin zaczyna się z nich śmiać. 
- Najpierw Niezgodna, a później Igrzyska? - pytam i uśmiecham się pokrzepiająco.
Oboje sapią niezadowoleni, ale ostatecznie godzą się na taki plan. Wzdycham z ulgą, że mam ich z głowy. 
Przychodzi Liam i siada pomiędzy Ritą i Dylan'em wcześniej podając mi i Justin'owi miskę z popcornem. 
Gasimy światło i zaczynam oglądać Niezgodną. Oczywiście główną bohaterką jest dziewczyna, która gra w Gwiazd Naszych Wina i nie mogło obyć się bez komentarzy.
- O ja Sam - mówi Dylan, gdy ma buzię pełną popcornu. - Ona wygląda jak ty.
Przewracam oczami, a Justin chichocze i całuje mnie w policzek.
- Mam sławną dziewczynę? - mruczy przy moim uchu.
To samo powiedział mi kiedyś w hotelu w Los Angeles.
  Przez pierwsze piętnaście minut filmu nic się nie dzieje. Każdy w skupieniu ogląda mimo, że i tak znamy całość na pamięć. Lubię ten film, więc szczególnie się w niego wczułam. 
Nagle czuje jak ktoś kładzie mi rękę na udzie. Nie muszę odwracać głowy od telewizora, żeby wiedzieć, że to Justin. Poruszam się niespokojnie, gdy kładzie ją niebezpiecznie blisko mojej strefy. Wiem, że ciemnowłosy jest bardzo zboczony, ale chyba nie będzie się do mnie dobierał przy naszych przyjaciołach. 
Prawda?
Jak na odpowiedź ściska lekko moje udo i sunie ręką jeszcze wyżej. 
- Przestań - mamroczę cicho.
Patrzę się na niego i widzę jak siedzi niewzruszony i wlepia swój wzrok w ekran telewizora. Jedyne co go zdradza, to nieznaczny uśmiech na ustach. 
Mimo wszystko czuję lekkie podniecenie, gdy jego ręka jest coraz wyżej. Wiem, że moje zakłopotanie sprawia mu frajdę, dlatego staram się tego nie pokazywać.
Kaszle, aby nie jęknąć, gdy jego ręka leży już dosłownie na mojej strefie. Zaczyna robić mi się gorąco. Okej, wdech i wydech. 
Udawaj, że nic się nie dzieje.
Odsuwam się od niego maksymalnie i złączam swoje nogi.
- Nie bądź niegrzeczna Sammy - mruczy mi do ucha Justin i chichocze cicho.
- Nie bądź niewyżyty Justin - docinam mu, a jego śmiech się powiększa.
- Okej shawty. Możemy dokończyć to później - mówi i składa pocałunek na mojej skroni. 
Oblizuje usta i udaje, że tego nie usłyszałam.



JUSTIN
Cztery godziny.
Cztery godziny trwały dwa pieprzone filmy i cztery godziny musiałem czekać, aż oni w końcu sobie pójdą. 
Przez cztery pieprzone godziny mogłem tylko patrzeć na Sam i wyobrażać sobie jak się pieprzymy, bo przecież nie mogłem nawet jej dotknąć. Jestem cholernie sfrustrowany, więc kiedy powiedzieli, że już idą to było dla mnie jak zbawienie. 
Idę ich odprowadzić do drzwi, bo Liam jeszcze mi coś pierdoli o jakimś meczu, który mało mnie obchodzi, ale głupio mi powiedzieć, żeby spieprzał. I tak mam myśli zajęte czymś całkowicie innym.
W końcu udaje mi się ich pozbyć. Przekręcam drzwi kluczem i wracam do salonu.
Wszystko jest posprzątane, ale nigdzie nie widzę Sam. 
Gdzie mi uciekłaś księżniczko?
Wchodzę na górę i od razu kieruję się do jej pokoju. Gdy tam jej nie ma idę do jej garderoby, która też jest pusta. Nagle do moich uszu dociera dźwięk lecącej wody. Patrzę się na drzwi jej łazienki i uśmiecham pod nosem. 
Oh tak.
Nie ma nic lepszego niż wspólny prysznic. 
Ostrożnie otwieram drzwi od łazienki i wchodzę do środka. Całe pomieszczenie jest pełne pary i jest w nim strasznie duszno, ale jedyne co mnie teraz obchodzi to zarys smukłego ciała przez szybę prysznica. 
Uśmiecham się jeszcze szerzej i zdejmuje z siebie ciuchy. Dziewczyna nawet nie słyszy jak otwieram szklane drzwi prysznica i staje za nią. Gorąca woda otula moje ciało, a ja mogę w spokoju obserwować jej idealne ciało. 
Cholera, na taki moment czekałem cztery godziny. 
Powoli kładę dłonie po obu stronach jej bioder i przyciągam ją do siebie. Niemalże od razu dziewczyna podskakuje przestraszona i odwraca się twarzą do mnie.
- Jezu! Co ty odpierdalasz? - krzyczy, a ja nie mogę się powstrzymać przed śmiechem.
- Biorę prysznic z moją dziewczyną - mruczę i od razu łączę nasze usta. 
Dziewczyna przez chwilę mi się opiera, ale później daje za wygraną i całkowicie mi się oddaje.
Popycham ją delikatnie na ścianę i pocałunkami schodzę na jej szyję. Wydaje z siebie jęk, gdy zasysam się na jej czułym punkcie. Ręką dotykam jej strefy i bez ostrzeżenia wkładam w nią palec.
- O mój Boże - mruczy przy moim uchu. 
Woda robi się coraz cieplejsza, ale nie przeszkadza mi to. Zaczynam poruszać w niej moim palcem, a gdy dokładam drugi jej jęki są coraz głośniejsze.
Uwielbiam tego słuchać. To jak najpiękniejsza muzyka dla moich uszu.

- Wejdź... Wejdź  we mnie Justin - jęczy przy moim uchu. 
Kurwa. 
To jest tak zajebiste i podniecające. Jeszcze nigdy nie była aż tak sfrustrowana, żeby mówić takie rzeczy. 
Chce ją trochę podręczyć. Chce żeby błagała, żebym ją przeleciał. 
Wyjmuje z niej palce i zasysam się na jej szyi. Mój członek ociera się o jej udo. Dziewczyna zaciska ręce na moich plecach i przegryza wargę. 
Wiem, że dostaje teraz szału. 
Podnoszę ją i przyciskam do ściany. Nogi zaciska wokół mojego pasa, a z jej ust ciągle wylatują nowe nieprzyzwoite słowa, których jeszcze nigdy od niej nie słyszałem. 
Gdy tylko nasze usta się stykają od razu wkładam jej język. 
- Powiedz czego chcesz księżniczko - mruczę w jej usta. 
Mój członek ciągle ociera się o jej udo i czuję, że niedługo sam nie wytrzymam. 
- Justin... - jęczy. 
Wolną ręką ściskam jej pierś, aby dać jej jeszcze większą przyjemność. 
- Powiedz to - powtarzam. 
Nie dam za wygraną. Chce to od niej usłyszeć. Chce słyszeć jak mnie błaga. 
To sprawia, że czuję się pewniej.
Rękę z jej piersi przenoszę na jej strefę. Naciskam na jej czuły punkt, a ona wygina się jak kotka. 
- Oh kurwa - mruczy głośno. - Po prostu to zrób Justin - patrzy się na mnie błagalnym wzrokiem. 
Naciskam jeszcze mocniej, a z jej ust znowu wypływa jęk. Uwielbiam to robić. 
Będę ją męczył, aż w końcu sama nie powie, że chce żebym ją przeleciał. Te słowa z  ust takiego anioła będą brzmiały tak nieprzyzwoicie dobrze.
- Chce żebyś mnie pieprzył Justin - warczy w końcu, a ja bez ostrzeżenia w nią wchodzę. 
Właśnie tego potrzebowałem.
Ona automatycznie kładzie ręce na moich plecach, ale ja od razu je zabieram. Przyciskam jej nadgarstki do ściany, aby mieć lepszy widok na jej nagie ciało. 
Teraz zrobimy to po mojemu. 
Wygląda tak seksownie, gdy woda spływa po jej ciele. 
- Jesteś moja Sam - mruczę jej do ucha. - Tylko moja. 
Przyspieszam swoje ruchy i mocniej ściskam jej nadgarstki.  
Podoba mi się to, że zaczęła brać tabletki. Dzięki temu jeszcze lepiej mogę ją poczuć, a to jest tak zajebiste uczucie. 
Łączę nasze usta i delektuje się każdym ruchem jej warg. 
- Kocham cię Justin - mówi pomiędzy pocałunkami. 
W tym momencie mam wrażenie, że słowo kocham, to za mało, żeby opisać to co do niej czuję.



SAM
  Leżę na łóżku, a na kolanach mam laptopa. 
Pierwszy raz od chyba dwóch miesięcy włączyłam blogger'a. Tak dawno tutaj nie zaglądałam. Statystyki nadal są dobre, mimo, że nie ma nowych postów.
Justin wychodzi z łazienki, a mój wzrok automatycznie ląduje na jego nagim torsie. Uciekłam mu wcześniej. Przyglądam się każdej części jego ciała i każdemu tatuażowi, a w mojej głowie rodzi się pytanie: Jak ktoś taki jak on, zainteresował się kimś takim nijakim jak ja? 
Chyba nigdy tego nie zrozumiem. 
- Co robisz? - pyta chłopak i rzuca się na łóżko obok mnie. 
Składa pocałunek na moim policzku i wtula się w moje ramie. 
Gdy dociera do mnie zapach jego perfum przypominam sobie co robiliśmy w łazience. Czuję ciepło na policzkach. Nie chciałam mówić takich rzeczy, ale on wręcz mnie do tego zmusił. No i wtedy mnie to nie obchodziło.
  Wchodzę w "Ustawienia" i zawieszam wskaźnik nad przyciskiem "Usuń Bloga"
- Usuwasz go? - pyta zdumiony Justin, gdy zauważa co robię.
Wzruszam lekko ramionami.
- Gdybym wiedziała, że każdy się o nim dowie, to nigdy nie zaczęłabym go pisać - przyznaje.
- Gdybyś nie zaczęła go pisać, pewnie nawet byśmy się nie znali - zauważa ciemnowłosy.
Oblizuje usta i odwracam głowę w jego stronę. 
Ma racje.
Gdybym nie pisała bloga nie miałabym sekretu. Gdybym nie miała sekretu zdenerwowany Justin nigdy nie zaatakowałby mnie w korytarzu.
Uśmiecham się na to wspomnienie. 
To nawet nie był atak. Nienawidziłam go wtedy tak bardzo, a teraz uprawiam z nim seks w łazience.
Oh ironio...
- Tak... - odpowiadam w zamyśleniu. - Ale znamy się i jesteśmy razem. - Gdy to mówię chłopak łapie moją rękę i delikatnie całuje ich knykcie. - A przez ten blog czuję się dziwnie. Jakby coś mnie jeszcze trzymało przy tym dawnym życiu. Nie chce tego - wyznaje cicho.
Justin uśmiecha się delikatnie.
- Więc zrób to.
Znowu patrzę się na ekran laptopa. 
Zdecydowanym ruchem naciskam "Usuń Bloga", a później nie tracąc pewności potwierdzam swoją decyzję.
- Jestem z ciebie dumny - mówi Justin i chichocze całując mnie w kącik ust.
Czuję się wolna.

33 komentarze:

  1. Aaaa, dziękuję! Wchodzę z ciekawości zobaczyć ile komentarzy, a tu taka niespodzianka! Uwielbiam cie za to, świetny:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsza moja myśl, gdy była scena pod prysznicem - Bez gumek! ŁO ŁO ŁO ŁO XD
    Zaskoczyłaś mnie rozdziałem, bo patrzę na ten wcześniejszy i "przecież nie ma jeszcze wymagającej przez ciebie ilości komentarzy, co się stało?" xD
    Druga część? Fajnie by było, ale ja już naprawdę nie wiem co tam mogłabyś umieścić. :")
    A ten rozdział to cudo, cudo i jeszcze raz cudo. xx
    Czekam na kolejny i weny życzę C;
    Wesołych Świąt, Pijanego Sylwestra, Szczęśliwego Nowego Roku, Smacznego Jajka, Mokrego Dyngusa, Zabawnego Prima Aprilis i zakochanych walentynek. ♥♥ XD

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zobaczyłam na poczatku nagłówek"wolność" to przestarszylam się, ze zerwa😂 Kocham do next i masz nam slodzic juz do końca no! ❤

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieje ze Sammy bierze tabletki...

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję i nawzajem ❤️ 2 część Hmmm ... zdecydowanie jedtem na TAK . Mam nadzieje że nic się nie spiepszy... Czekam nn❤️

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeju musisz zrobić 2 część! <3 A ten rodział jak zawsze niesamowity ❤

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten rozdział jest cudowny,Wesołych Świąt

    OdpowiedzUsuń
  8. Justin jaki niewyżyty :")

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialny jak zawsze xd scena w łazience *.* mega gorąca

    OdpowiedzUsuń
  10. Slodko bylo, az sie prosi o jakas drame haha :D I MUSISZ PISAC DRUGA CZESC ��

    OdpowiedzUsuń
  11. Nawzajem Sołych!rozdział świetny!

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham 💞 do nn ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Po 1. To jakie 3 rozdziały i koniec co? Co ty mówisz ja nie chce. Miglo by byc tak z 60rozdziałów a on nigdy mi sie nie znudzi. Po 2. To jaka drama co? Znowu beda sie klovic czy moze to bedzie zwiazane z megan? Jeju chce kolejny

    OdpowiedzUsuń
  14. Chcesz, żebym zawału dostała tutaj?? Dawajnszybjko następny rozdział bo moje serce długo tego napięcia przed dramatem i koncem nie wytrzyma !:D zdrowych i wesołych świat Mała

    OdpowiedzUsuń
  15. Wowowow! *-* Mega sie cieszę! Ten seks pod prysznicem.. mmmhm! Lubie takie rozdziały :)

    Buzi

    OdpowiedzUsuń
  16. Sex zawsze zajebisty !! Paralalalal pod prysznicem ☆ヘ(^_^ヘ)😴❤♥

    Hahaha chce następny i nie chce dram!!! Justin i Sam!!! ❤❤♥♥

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  18. Piszesz najlepiej na świecie <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Super! ❤ oby była ta 2 część! ❤❤❤

    OdpowiedzUsuń
  20. Jestem tu nowa i od razu sie zakochałam. Genialny 💜💜💜

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem tu nowa i od razu sie zakochałam. Genialny 💜💜💜

    OdpowiedzUsuń
  22. Proszę daj 2, 3,4 i nawet 5 część :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudowny rozdział, a na 2 część jestem chętna :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Zakochałam sie

    OdpowiedzUsuń
  25. Przecudowny rozdział czekam niecierpliwie na next.

    OdpowiedzUsuń
  26. O której będzie nowy rozdział? ❤

    OdpowiedzUsuń